Wędkarstwo - POŁOWY NA MORMYSZKĘ

Wędkarstwo na mormyszkę

Do połowu na mormyszkę stosowana jest krótka (30 - 40 cm ) wędka, której zrobienie manualnie uzdolnionemu zajmie najwyżej godzinę. Moje dwie samoróbki wykonałem wykorzystując do tego stary spinning z włókna szklanego. Prace rozpocząłem od profanacji spina pamiętającego czasy pierjestojki. Obciąłem przy samej rękojeści “blank”. Następnie nawierciłem centralnie otwór we włóknie szklanym. Na siłę wcisnąłem szczytówkę z pikera. Zamontowałem kiwok ze szczeciny dzika (ewentualnie można wykorzystać grubszą żyłkę) i wędeczka gotowa. Proste prawda. Leniwi mają teraz duży wybór tego typu artykułów w sklepach wędkarskich. Alternatywą może być targowisko i pertraktacje z przyjaciółmi zza Bugu. Do wędeczki potrzebny nam będzie kołowrotek. Ja używam letnie modele lub tzw. “tyr, tyr” o ruchomej szpuli. Żyłka przy wyklarowanej, mocno przeźroczystej wodzie powinna być cienka i oscylować w przedziale od 0,06 -0,10 mm. Sporadycznie, gdy spodziewamy się okazów możemy założyć 0,12 mm. Obecnie kupienie ostrych, dobrych mormyszek o różnej gramaturze nie nastręcza raczej kłopotu. Radzę zaopatrzyć się po kilka z danego rozmiaru. Mogą się przydać w zaczepowym miejscu. Wielkość mormyszki dobieramy do głębokości wody i brań stosując zasadę płytko - lekko, głęboko - ciężej. Delikatne brania skłaniają do założenia lżejszej przynęty.

Pierwszy sposób polega na opuszczeniu mormyszki na samo dno, kilkakrotnie uderzając nią o dno. Wydaje mi się, że wznosi się wtedy delikatny obłoczek mułu,co dodatkowo wabi rybki. To moja hipoteza, nie do końca sprawdzona, ale jestem przekonany o jej magicznym wpływie na brania. Następnie pociągam wędkę od pięciu do piętnastu centymetrów. Kiwok wtedy delikatnie nagina się. W momencie brania, a zdarza się ono podczas pociągania lub w ostatniej fazie, gdy mormyszka zatrzymuje się, kiwok zaczyna delikatnie drgać lub ostro ugina. Zacięcie musi być szybkie i w tempo, gdyż dużo brań jest delikatnych, wręcz nie do zacięcia.
Drugi sposób polega na ciągłym graniu całą wędką i kiwokiem. Drobne ruchy wprawiają mormyszkę w ciągły ruch. Sposób ten wymaga dużo cierpliwości i wprawy. Stosuję go jednak rzadziej, ponieważ wydaje mi się mniej skuteczny.
Trzeci sposób stosuję zwłaszcza podczas bezwietrznej pogody, dużego mrozu lub gdy na chwilę chcę odpocząć od ciągłej pracy wędeczką. Wzbijam muł poprzez kilkakrotne uderzenie mormyszką o dno, a następnie ustawiam mormyszkę na gruncie na którym miałem najwięcej brań. Metoda ta jest dość statyczna, a brania są jeszcze trudniejsze do zacięcia aniżeli w dwóch poprzednich.
Łowiąc na lodzie stosuję jeszcze jedną zasadę, a mianowicie nigdy nie wybieram całego lodu z przerębla, zwłaszcza podczas słonecznej pogody. Wydaje mi się, że wybranie lodu powoduje powstanie w wodzie, aż do dna, słupa światła. Przeświadczony jestem o znacznym wpływie takiego postępowania na ilość złowionych ryb.

Na koniec, chciałbym zaprosić was drodzy wędkarze na nowe forum wędkarskie. Zachęcam wszystkich do komentowania i udzielania się. Opisujcie swoje przygody i nowe doświadczenia.

Zapraszam

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

© Copyright c10.pl 2007   Templates | Stats | Psychiatra | Pelet | Dieta jogurtowa